|
Głowonóg i wyznanie winy
2008-03-01
Czasami łatwiej jest dotrzymac obietnicy, że się schudnie, niż że się nie schudnie. Skomentuj [0]
Głowonóg i wioski 2008-02-29
Spojrzałam dziś w lustro w czasie zajęć z nowego tańca i odkryłam, że wyglądam jak jakiś blady, mizerny, niemrawy, wyblakły wymoczek. Niniejszym obiecuję więc:
Głowonóg i nic poza tym 2008-02-22
Nie chce mi się trzymać diety, nie chce mi się robić ćwiczeń, nie chce mi się tańczyć, nie chce mi się wychodzić z domu, nie chce mi się rozmawiać, nie chce mi się uśmiechać, nie chce mi się udawac że jestem silna, ani że jestem przekonana do tego, że miałam rację, nie chce mi się nawet udawać że mi się chce... Głowonóg i inne niemądre zjawiska 2008-02-18
Sto lat!!!!!!!! Sto lat!!!!!!!! Niech Płaszczka żyje naaaam!!!!!!! Płaszczka obchodzi dziś urodziny i wczoraj wieczorem, z racji tegoż doniosłego wydarzenia stwierdziłyśmy, że z wiekiem robimy się coraz glupsze. Nic nie wiemy, niczego nie jesteśmy pewne, wyrządzamy sobie samym krzywdę myśląc, że to przysługa i zatraciłyśmy kompletnie racjonalny osąd w kwestii odróżnienia tego co dla nas dobre, od tego co złe. Lub też nic nie zatraciłysmy, bo po prostu nigdy nie miałyśmy tej tajemnej zdolności. Choć pewnie czasami nie ma wyjść dobrych i złych, a tylko lepsze i gorsze... Podobno jednak poczucie szczęścia nie jest tak do końca ujemnie skorelowane z poczuciem nieszczęścia. Czyli mimo, że jestem w tym momencie ekstremalnie zdołowana i pewna, że nie minie to w ciągu najbliższych miesięcy- nie znaczy to, że wiele rzeczy nie sprawi mi radości. Że nie warto się próbować cieszyć i bawić i robić fajne rzeczy, mimo to. A więc...
Ważę 47,3. BMI już nie obliczam z racji nieumiejętności ustalenia ile tak naprawdę mam wzrostu. Ale jestem dosyć szczupła i pierwszy raz w życiu ganiam w rurkach. Zdrowe żywienie, łykanie witamin, robienie ćwiczeń i temu podobne wzięły ostatnio w łeb. Albo nie jem, bo nie mam apetytu, albo zapycham się kalorycznymi rzeczami, żeby nie czuć głodu. Kiedyś pewnie się pozbieram, teraz też nie jest, jak na moje możłiwości, szczególnie fatalnie, ale czuję się jakby ulotniła się ze mnie cała energia, radość i wola działania. Głowonóg i love story bez hepi endu 2008-02-11
Wszystkie miłości Głowonoga kończą jako głupie opowiastki o wybitnie dużym stężeniu absurdu. czyli, dokładniej...
:) Płaszczka się Pławi i dobrze bawi :) 2008-02-11
Po pijańskim weekendzie nastąpiła pełna mobilizacja! 1) od dnia dzisiejszego pływa Płaszczka w wodzie jak ta ryba! 2) od tego tygo - dnia ;) biega Płaszczka niczym struś pędziwiatr rankami po błoniach 3) żre Płaszczka 1400 kcal, bo przy tym wysiłku i dodatkowo codziennych ćwiczonkach rozciągająco - odchudzajacych może jej na wszystko pary nie starczyć, a przeć chodzi nie o to, by się wycieńczać i chuderlaszczyć :D 4) oszczędza Płaszczka na kurs skałkowy, poważny bardzo, bo sie na nim upiecze pieczeń niejedną ((wiesz Głowonogu, co mam na myśli)) ! :) ! :) ! :) Motto na ten tydzień: Pływać, biegać, żreć, oszczędzać i w kompleksy się nie wpędzać. Tańczyć pięknie taniec brzucha, by niejedna pękła grucha! ;P Cieszyć życiem swym się bardzo, mówić NIE, tym, co nim gardzą! Nie dać zniszczyć się nikomu, sięgać do zalet ogromu, Swych, jedynych, najcenniejszych, Pierdząc na głąbów pomniejszych! GŁOWONÓG? Podpisujesz się pod słowami memi? :D ? ;) OSTRZEżENIE DLA GłOWONOGA! 2008-02-11
NIECH MI TYLKO SPRóBUJE RAZ JESZCZE Z PODOBNYM ABSURDEM WYSKOCZYć! OSOBIśCIE WSIąDę W BYKA I POFATYGUJę SIę NA BIERZANOWSKą WYTłUMACZYć MU JAK SIę ZPRAWY W RZECZYWISTOśCI MAJą ! zrozumiano? ;)) Głowonóg i kryzys 2008-02-11
Czuję się beznadziejnie. Nie czułam się taka brzydka od tych koszmarnych, nastoletnich czasów. Głowonóg i problematyczny kilogram 2008-02-07
Waga mi dziś wykryła czterdziesty dziewiąty kilogram.
Bardziej prawdopodobne tej masakry przyczyny:
Moja ulubiona prawdopodobna przyczyna :))))))
Tak czy siak wlaśnie jestem w trzecim, bohaterskim dniu ćwiczeń na i kupiłak sobie
Płaszczka grzeszyła, teraz ma pokutę :D 2008-02-06
Płaszczka przez tydzień ubiegły pożerała wraz z młodszą siostrą wszystkie zajebistości tego świata. O dziwo nie przytyła ani grama! :))) Wnioskuje zatem, że usilne starania o przestawienie swojego organizmu na nowy, zdrowy tryb życia zaowocowały całkiem konkretną zaporą przeciw efektowi JOJO :) *waży 53,7 kg, *mierzy o ok. 5 mm mniej we wszystkich miejscach sobie do zmniejszenia objętości założonych *czuje się dużo lepiej i chyba skutecznmie została "nabuntowana" przeciwko pracowym kłopotom /dziękuję Wam moje kochane babony, ze zawsze jesteście, kiedy Was trzeba i nie trzeba :**** / :) *jeno jedno masakrycznie nie wychodzi - ćwiczenia odchudzające... cholery coś nie chcą się ćwiczyć ;P Ach... zakupiła sobie Płaszczka jeszcze dla motywacji śliczną wełnianą tunikę XS, która w momencie obecnym prze-ewidentnie ukazuje "oponkę". i kozaki iii chustę do tańca iiii bluzkę iiiiii w choy kosmetyków iiiiiiii skarpetki walentynkowe w serca A TO WSZYSTKO DLA MOTYWACJI :D:D:D |

Subskrybuj blogi